Jak nie płakać podczas krojenia cebuli?

Krojenie cebuli to dla mnie jeden z najbardziej rozczulających momentów kulinarnych, a już szczególnie gdy spontanicznie na imprezie rodzinnej mama moja kochana zawoła "Agaaaaa, dokrój cebuli do sałatki..." i wtedy płynę... tuszem, make up'em, smarkami...cud miód ;)

Zebrałam więc dla Was kilka sprawdzonych sposobów, niektóre z nich przetestowaliśmy wraz z rodziną i znajomymi.
Jeśli którąś stosujecie lub znacie inne to piszcie w komentarzach, chętnie poznam opinie :)




Tak więc:
  • trzymanie zapałki między zębami podczas krojenia cebuli (raz mi się sprawdziła ta metoda, być może faza księżyca była odpowiednia jakoś, kto wie...)
  • oddychanie przez usta a nie nosem podczas szatkowania (zauważalna różnica, nie zasmarkałam całej kuchni tylko połowę)
  • odpowiednia wentylacja pomieszczenia (ustawiłam wiatrak na maksymalny poziom, wzięłam nóż, cebulę, ciach! Eureka! Działa! przy okazji fruwały też notatki z przepisami)
  • chłodzenie w lodówce/zamrażalniku (przed szatkowaniem wkładamy cebulę na pół godziny do lodówki lub na kilka minut do zamrażalnika - działa)
  • używanie ostrego noża (ostry nóż zapobiega miażdżeniu włókien cebuli przez co zmniejsza wydzielanie soków)
  • zakup anty-cebulowych okularów, nie testowałam to nie wiem ale jeśli ktoś coś to tutaj dostępne Onion Goggles - Amazon, alternatywnie możemy użyć gogli pływackich
  • ostatni i zarazem 100% skuteczny trik - bierzemy nóż w dłoń i szlachetnym gestem pasujemy na cebulowego rycerza naszego domowego bohatera (męża, chłopaka, tatę, brata, sąsiada?!), u mnie odstąpienie zaszczytu krojenia zawsze działa :)