Najbardziej poławiane ryby morskie


Położenie Polski nad Bałtykiem sprawia, że przemysł rybny jest mocno rozwinięty. Ogółem na polskim wybrzeżu zlokalizowanych jest 59 portów oraz przystani rybackich, w 14 z nich możliwe jest dokonywanie rozładunku dorsza, gdy jego łączna masa przekracza 750 kilogramów.

Bałtyk

Bałtyk jest zresztą głównym rejonem polskich połowów. Bałtycka strefa ekonomiczna jest obszarem, na którym Polska ma wyłączność na połowy i może wykorzystywać bezpłatnie na własny użytek. Rzadziej korzysta się z połowów dalekomorskich, głównie na terenie północno-zachodniego Pacyfiku, u wybrzeży Rosji, Afryki czy Nowej Zelandii.

Połowy morskie stanowią 70% wszystkich połowów w Polsce, zaś - ze względu na dużo wyższą cenę ryb poławianych poza Morzem Bałtyckim - 50% połowów odbywa się na Bałtyku.



Specyfika polskiego rybołówstwa

Współcześnie polskie rybołówstwo opiera się na połowach realizowanych za pomocą kutrów. W większości są to jednostki prywatne. W ostatnich latach ich liczba zmalała, przede wszystkim ze względu na wprowadzone limity połowów, ale także zanieczyszczenie wód morskich i znaczne przełowienie łowisk.

Najczęściej poławiane gatunki

Najczęściej poławianymi w polskiej strefie ekonomicznej ryby bałtyckie to: szprot, dorsz, śledź, troć, flądra, węgorz.

Rybołówstwo poza bałtyckie odgrywa coraz mniejszą rolę, ryby uzyskane zaś dzięki tego typu wyprawom są znacznie droższe i trudniej dostępne. Najważniejsze łowiska dalekomorskie to: Morze Ochockie, wybrzeża Peru i Nowej Zelandii, Morze Beringa. Gatunki ryb uzyskiwane w ten sposób to głównie szproty, śledzie i ryby dorszowate.

Łosoś bałtycki
Ryby bałtyckie dość trudno kupić w marketach. Nawet popularny na polskich stołach łosoś najczęściej pochodzi z hodowli norweskich.

Przed wojną łosoś bałtycki występował powszechnie, po wojnie zaczęło go ubywać. Organizacje ekologiczne apelują o ograniczenie spożycia tego gatunku. WWF podjął zresztą próby odtworzenia populacji tej ryby, zwracając jednocześnie uwagę, by nie kupować łososi pochodzących z naturalnie rozmnażających się populacji bałtyckich, na rzecz łososia pacyficznego poławianego u wybrzeży Alaski. Poławiane tam ryby mają certyfikat MSC, zaś ich populacja jest stabilna.

Dorsz
Pozytywnie przebiega natomiast odbudowywanie populacji dorsza w Bałtyku. Według najnowszych danych dorsza jest obecnie trzykrotnie więcej niż przed dekadą. Mimo to organizacja realizujące projekt odbudowy stad dorszy w Bałtyku zalecają ograniczenie spożycia dorsza.

Szprot
Pełne zielone światło uzyskał natomiast szprot, powszechnie występujący w Bałtyku, Morzu Północnym i Morzu Śródziemnym. Nie jest obecnie zagrożony, więc spożywanie tego gatunku nie stanowi zagrożenia dla populacji.

Śledź
Podobnie stabilne są stada śledzia bałtyckiego w centralnej części Bałtyku, Zatoce Fińskiej i Botnickiej. Pomimo prowadzonych działań, mających na celu zwiększenie liczebności populacji dorsza, którego głównym pożywieniem jest śledź, stada śledzi bałtyckich nie są zagrożone. Warto zatem sięgać po ten właśnie gatunek.


Rybołówstwo zawsze oddziałuje na środowisko naturalne. Wartość odżywcza ryb i ich walory smakowe są jednak nie do przecenienia. Wystarczy zatem zwracać uwagę na sposób odławiania oraz pochodzenie poszczególnych ryb, by móc bez wyrzutów sumienia cieszyć się wszelkimi ich zaletami
 

Portal BlogMorski.pl pomógł mi przy pisaniu tego artykułu.